Wydarzenia | Wywiady | TOP 10 | Showbiznes | Język indonezyjski | Biznes PL-IND | Kontakt
 
 
 
 
Paulina Worm - stypendystka i studentka II roku filologii indonezyjsko-malajskiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W Indonezji była po raz pierwszy. Specjalnie dla Czytelników portalu Moja-Indonezja.pl prosto z Indonezji opowiada o swoich wrażeniach, które prezentujemy właśnie w tym miejscu.

Z Indonezji: Paulina Worm
28/06/2011 - Selamat datang, czyli witajcie w Solo!

Dobre wychowanie nakazuje mi zapoznać Was z moimi towarzyszami w podróży po Solo i tak też uczynię. Poznajcię proszę: Inacia z Timoru Wschodniego, Yulia z Rosji, Eli z Indonezji (z Bandungu), Serina z Korei Południowej, Vini z Wysp Salomona, Jessica z Niemiec, Manasi z Indii, Luapese z Tuvalu, Shalom z Samoa, Ceylani z Turcji i Jean Patrice (woli imię Patu) z Vanuatu. Gwoli ścisłości i ja - Paulina z Polski. Tuż po  przyjeździe uczyniono nas „członkami rodziny królewskiej”, gest wspaniały, więc i należałoby się dobrze sprawować przy rodzinie. Już tłumaczę skąd ten zaszczyt, otóż w tym mieście nieopodal naszego lokum znajduje się pałac królewski „Mangkunegaran”, w którym rezyduje brat króla Gusti Heru, sympatyczny, starszy pan z wielkim poczuciem humoru. Wraz z przybyciem tu staliśmy się jego podopiecznymi. Większość naszych zajęć odbywa się w pałacu a i czas wolny najczęściej spędzamy w towarzystwie „królewskiej ekipy”. Gusti Heru nie pełni władzy politycznej, jest natomiast rozpoznawany wśród mieszkańców Solo,  gości u siebie podróżujących i organizuje wydarzenia kulturalne.

Co porabiamy

Od 9 rano do około 15 mamy dwa zajęcia, zależnie od planu. Dziś np. od rana byliśmy w fabryce batiku a później uczyliśmy się tańca. Jutro uczymy się gry na gamelanie a później mamy naukę języka indonezyjskiego. Ach, jeszcze wspomnę tylko, że poznajemy historię teatru lalek i opowieści, które zainspirowały Indonezyjczyków do wystawiania sztuk takich jak np. Wayang Golek, Wayang Kulit (następnym razem spróbuję wyjaśnić na czym to polega). Wieczorem najczęściej spotykamy się na korytarzu w hotelu, Eli z Bandungu przynosi ukulele i tak sobie a to śpiewamy, a to wspólnie się nudzimy, bo nudzić się razem z nimi to sama przyjemność. I muszę również wspomnieć, że zawsze czekamy na naszą przybraną rodzinę, która przynosi nam smakołyki (mieszkańcy Solo przepadają za słodyczami, przekąskami a jak przekąska jest słodka to i podwójna radość !). I tak mija mi już kolejny tydzień w Indonezji, szalenie tęsknię za moja rodziną, ale z ciekawością czekam na kolejny dzień pobytu tutaj, na nowe wrażenia i naukę, która za tym idzie.

Jeżeli chociaż trochę zaciekawiłam Was Indonezją, widzianą moimi oczami, zapraszam  Was do odwiedzania naszego portalu. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze coś ciekawego napisać, przykuć Waszą uwagę a i samej mieć przyjemność z dzielenia się moimi spostrzeżeniami. Pozdrawiam!

< zobacz późniejszy wpis | zobacz wcześniejszy wpis >

 

 

 

 

 
 
 
 
 

Twój adres e-mail