Wydarzenia | Wywiady | TOP 10 | Showbiznes | Jezyk indonezyjski | Biznes PL-IND | Kontakt
 
 moja-indonezja.pl
 
O Autorce: Katarzyna Styszyńska jest studentką II roku filologii indonezyjsko-malajskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wiąże swą przyszłość z działalnością w sektorze turystycznym, chce także badać zróżnicowanie etniczne w Indonezji.
 
"Poligamia w Indonezji i Malezji"
Katarzyna Styszyńska

Indonezja i Malezja to państwa Azji Południowo – Wschodniej, w których przeważająca ilość mieszkańców to wyznawcy religii islamskiej. Według Koranu, Świętej Księgi Islamu, muzułmanin ma prawo do posiadania od jednej do czterech żon, jednak co do posiadanej liczby żon są pewne zasady regulujące. Po pierwsze, aby mężczyzna mógł zaślubić drugą żonę, jego pierwsza wybranka musi zaakceptować tę decyzję. Jeśli tego nie zechce uczynić,wówczas mężczyzna  musi dowieść jakiejś dysfunkcji jego pierwszej kobiety – choroby, bezpłodności, czy też innej fizycznej niedyspozycji.  Druga wybranka powinna być wdową, która ze względu na śmierć swego pierwszego męża ma mniejsze szanse na bycie w związku monogamistycznym, a potrzebuje osoby, która zapewniłaby jej dobrobyt finansowy i opiekę. Mężczyzna przy wyborze swych kolejnych żon musi również uważać na to, aby nie poślubić więcej niż jednej dziewicy, bowiem jest to zabronione. Oczywiście wszystkim żonom małżonek musi zapewnić równe traktowanie pod każdym względem, także finansowym, a małżeństwa muszą mieć zgodę urzędu. Można by pomyśleć, że mężczyzn zniechęcają te zasady– a jednak! Poligamia w Indonezji i Malezji jest bardzo popularna, a jej zwolennicy tak bardzo lubują się w wieloosobowym związku, że zakładają kluby propagujące ich styl życia i namawiają do niego innych. 

Na artykuł o Malezyjskim Klubie Poligamistów, zwanym Bractwem Poligamii, natknęłam się na stronie internetowej Gazety Wyborczej. Z artykułu ze stycznia 2010 roku wynika, że Bractwo utworzone w 2009 roku liczy ponad 300 mężczyzn i 700 żon. Chwalą się oni tym, iż przez swój klub skutecznie swatają kobiety mające niewielkie szanse na małżeństwo – stare panny, rozwódki czy też byłe prostytutki. Członkowie klubu pochodzą z Indonezji, Australii, Singapuru, Tajlandii i Bliskiego Wschodu. Ci, którzy mieszkają w Malezji regularnie umawiają się na spotkania, organizują wykłady na temat poligamii, terapię małżeńską i oczywiście – śluby.

Chadidża Am, 54-letnia założycielka Malezyjskiego Klubu Poligamistów, dzieli swojego męża z trzema kobietami. Sama nie widzi nic złego w wielożeństwie. Uważa, że poligamia jest piękna, bardzo korzystna dla kobiet, które w takim związku wspierają się i pomagają sobie w opiece nad mężem i dziećmi. Z wypowiedzi innej, wykształconej na Uniwersytecie Walijskim pani doktor wynika, iż poligamia to świetny sposób na zapobieganie takim chorobom społecznym jak romanse i prostytucja, albowiem mężczyźni są poligamistami z natury, a taki układ małżeński pozwala im zaspokoić wszystkie swoje potrzeby, bowiem kobieta w Islamie nie ma prawa odmówić mężowi stosunku seksualnego. 

Również w Indonezji, a dokładniej w samej jej stolicy, Dżakarcie, znajduje się inny klub poligamistyczny „Global Ikhlwan”, który wywodzi się z Malezyjskiego Klubu. Liczy on ponad 1000 członków, również z Australii jak i samych Stanów Zjednoczonych.

Dr Gina Puspita, przewodnicząca klubu, pomaga członkiniom w walce z zazdrością oraz poczuciem zagrożenia w małżeństwie. Sama przyznaje, że na początku ciężko było jej się pogodzić z życiem w związku trzyosobowym, jednak za swe odczucia w danej sytuacji wini własne emocje i egoistyczne pragnienia. Bulwersujący dla zwolenników monogamii może być argument dr Giny, iż poligamia jest drogą do znalezienia szczęścia i miłości na świecie, a kobiety w takim związku mogą nauczyć się jak kontrolować swoje żądze i zazdrość, co jeszcze bardziej przybliża je do Allaha.  Natomiast argumentem jej męża, Rizdama, zadowolonego z życia w harmonii z dwiema żonami, jest twierdzenie, iż życie w poligamii jest o wiele trudniejsze dla mężczyzny, ale dzięki temu nabywa on cechy przywódcy i wykorzystuje je w praktyce.

Jak widać, wyznawców poligamii nie brakuje. Istniała ona w tych krajach od lat i na pewno szybko nie zaniknie, ze względu na korzyści, jakie mają z tego mężczyźni – a wiadomo, że przecież w Islamie to oni są ważniejsi i do nich należy ostatnie słowo. Wielożeństwo opisane jest w Koranie, a to, co przez Allaha nakazane jest zgodne z wiarą i nie należy się temu sprzeciwiać. Mimo to, do 2000 roku kolejne małżeństwa zawierane przez mężczyzn najczęściej były utrzymywane w sekrecie przed pierwszymi żonami. I tak, dowiadywały się one o sobie dopiero w przykrych momentach, np. podczas pogrzebu małżonka. Bardzo ciekawie ukazana jest sytuacja poligamii widziana oczami kobiet w filmie „Miłość do podziału”, który miałam okazję zobaczyć i zainteresowanym również polecam.

Temat poligamii pojawił się na ustach Indonezyjczyków dopiero dzięki panu Puspo Wardoyo, który założył Narodowe Stowarzyszenie Poligamii, zawierające listę kobiet chętnych do dzielenia się własnym małżonkiem. Pan Puspo już długi czas stara się o to, aby poligamia była respektowana w Indonezji, bowiem za czasów poprzedniego przywódcy Suharto, była ona tematem tabu. Sam Pan Puspo wydaje się być człowiekiem urodzonym pod szczęśliwą gwiazdą, z którego inni Indonezyjczycy powinni brać przykład.

dalej >
 
 
 
 

moja-indonezja.pl

Twój adres e-mail